VIII Niedziela zwykła

VIII Niedziela zwykła

Słowo na niedzielę…

…Piec poddaje próbie naczynia garncarza, a sprawdzianem człowieka jest jego wypowiedź…

Wszystko pięknie. Jak na to wszystko patrzę to naprawdę jest pięknie. Ale co jest w środku? Tego nie wiem. A może nie jest tam tak pięknie, jak na zewnątrz? Może. Dopóki nie dostanę się do środka to nic nie wiem. Tylko jak? Jak poznać to, co jest w środku? Jak się tam dostać? Gdyby tylko ktoś, kto tam był powiedział mi choć troszeczkę o tym, jak tam jest. No właśnie – rozmowa. Może o to tu chodzi. Jeśli tylko powiesz do mnie parę słów, kiedy tylko chwilę porozmawiamy dopiero wtedy poznam to, co jest w Tobie i to, co jest we mnie. Bez tego wszystko jest (może być) udawane, ukryte, nie poznane. Chcesz zobaczyć siebie od środka? Zacznij rozmawiać, wejdź w relacje z drugą osobą, wejdź w relację z Bogiem. Twoja mowa Cię zdradzi. Zdradzi kim jesteś wewnątrz, w sercu, kim jesteś naprawdę.  

…Zwycięstwo pochłonęło śmierć […] Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa…

Dlaczego boję się śmierci? To chyba mój grzech mnie tak przeraża. Przecież wiem, że on nie jest bez-karny. A skąd wiem o moim grzechu? Prawo. Ono mi mówi o mojej grzeszności. Ono mi pokazuje, jak bardzo moje serce jest chore. I co teraz? To wszystko jest jednak potrzebne. Inaczej nie zobaczyłbym tego, co jest we mnie. A bez tego nie zrozumiałbym nigdy tego, jak bardzo potrzebuję Kogoś, kto weźmie to wszystko na siebie, kto odkupi, zbawi, usprawiedliwi. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa. To Bóg jest moim zbawieniem!

…Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel…

Nie ma szans. Nie-widomy nie-widomego nie-poprowadzi. Spróbuj. Idź dzisiaj wieczorem pod swój dom, zamknij oczy i przejdź 2000 kroków. Spróbujesz?

Nie mamy być nauczycielami. To nie jest nasze zadanie. Nawet, jeśli w jakiś sposób jednak nauczasz to Nauczyciel jest tylko jeden – Jezus Chrystus i nauka też jest tylko jedna – Ewangelia. My wszyscy jesteśmy uczniami, zawsze uczniami. Jeden wobec drugiego, jeden dla drugiego. Zawsze uczniami. A jeśli chcesz pomóc bratu, pomóc siostrze to wyjmij belkę ze swojego oka. To naprawdę dużo zmieni. Dopiero wtedy zobaczysz i dopiero wtedy będziesz mógł pomóc. Ostatecznie to przecież Twoje serce jest skarbcem, z którego wydobywasz wszystko. To, co mówisz, co robisz pochodzi właśnie z tego skarbca. Dobre to czy złe? Dzisiaj czas na odpowiedź.