Nasze Życie 111-Depcząca głowę węża

HOME      O NAS     PRENUMERATA     ARCHIWUM      KONTAKT
¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯

„Depcząca głowę węża”

    9 grudnia 1531 roku, na wzgórzu Tepeyac, 55-cio letniemu Aztekowi Juanowi Diego ukazała się Maryja. Wzgórze, na którym objawiła się Matka Boża wcześniej stanowiło dla Azteków miejsce święte ze względu na kult oddawany pogańskiej bogini Tonantzin. Maryja po­prosiła Juana Diego, by w jej imieniu skierował prośbę do miejscowego biskupa o wybudowanie kościoła w miejscu objawienia. Obiecała w zamian, iż będzie tam obecna z całą jej miłością i litością dla wszystkich mieszkań­ców ziemi. Wyjaśniła również, iż pragnie mieć na tym miejscu swoją świątynię, aby mogła ,,Ukazywać tu Chrystusa, chwalić i Rodzić Go na wieki”. Jednakże zanim zdołano przekonać miejscowego biskupa o wiarygodności tajemniczej i niety­powej prośby pochodzącej od ta­jemniczej Pięknej Pani i nim wybu­dowano kościół a później bazylikę Matki Bożej z Guadalupe, groma­dzącą dziś do 20 mln pielgrzymów rocznie, musiało upłynąć nieco czasu. Potrzebny był kolejny znak.

Znak wśród róż

Posłuszny i wierny wskaza­niom Maryi biedny Juan Diego odnajdując pewnego grudniowe­go dnia, cudownie kwitnące róże kastylijskie na skalistym wzgó­rzu objawień, zerwał całe naręcze pięknych kwiatów i zawinął w swoją opończę. Następnie zgodnie z poleceniem, udał się ponownie z orędziem do miejscowego bisku­pa. Gdy rozpostarł płaszcz, wów­czas wysypały się z niego niezwy­czajnej piękności i zapachu róże, a na płaszczu widniało cudowne malowidło, którego pochodzenia nikt nie zna do dziś. Przedstawiało wizerunek Maryi w gwiaździstym płaszczu, otoczonej słońcem i sto­jącej na półksiężycu a będącej swe­go rodzaju analogią do apokalip­tycznej Maryi. Stąd bardzo szybko przyjęła się wśród miejscowej ludności nieprzypadkowa nazwa, Matki Bożej z Guadalupe oznacza­jąca dosłownie ,,depcząca głowę węża’.

Nawrócenie narodu

Nadzwyczajne i cudowne dzia­łanie Matki Bożej przez cudowny wizerunek szybko zaczeły odzia­ływać na coraz to większe rzesze wiernych. Nie ulega wątpliwości, iż przez wstawiennictwo Maryi w cudownym obrazie na przestrzeni setek lat wiele milionów ludzi kon­tynentu amerykańskiego nawró­ciło się do Chrystusa. Objawienia Maryi z Guadalupe Juanowi Diego w 1531 roku miały głębokie zna­czenie dla ewangelizacji na tej zie­mi. Przez cudowny Wizerunek, Maryja dokonała ewangelizacji całego narodu i doprowadziła do prawdziwej i żywej wiary w Boga.

Nieznany ro­dzaj malarstwa

Warto jeszcze dodać, iż od wie­ków trwają badania nad tym nie­zwykłym obrazem. Badają go na­ukowcy, lekarze, kapłani. Do tej pory jednak nikomu nie udało się wyjaśnić jak i przez kogo został na­malowany. W XX wieku cudowny wizerunek podano szczególnie su­rowym, laboratoryjnym analizom. Podobnie jak Całun Turyński, był on badany przy użyciu najnowo­cześniejszej aparatury. Jednakże fenomen obrazu jest zjawiskiem n i e w y t ł u m a c z a l n y m w świetle nauki. Za to żmudne badania wybit­nych specjalistów w la­tach 70-tych ubiegłego wieku, doprowadziły do identyfikacji płótna użytego do wykonania płaszcza Indianina Juan Diego, na którym znajdu­je się obraz Matki Bożej. Okazuje się, iż płótno zostało utkane z włókien kaktusa, które są bardzo nietrwałe i szybko ulegają zniszczeniu. Współcześni naukowcy twierdzą, że tego rodzaju tkanina ule­ga zniszczeniu po kilku­dziesięciu latach. Fakt, że przetrwała przeszło 470 lat, trzeba przyznać, jest zadziwiający i niewytłu­maczalny z naukowego punktu widzenia. Kolejną niezwykłą rzeczą jest to, iż wizerunek ponad 100 lat wisiał bez żadnego zabezpieczającego go szkła, przed dymem ze świec i kadzideł oraz przed wpływami atmosferyczny­mi, a mimo to nie pozostawiło to na nim żadnych ujemnych śladów. W dodatku zdaniem specjalistów jest to nieznany dotąd rodzaj ma­larstwa, które mogło wyjść tylko spod ,,niebiańskiego pędzla”, po­nieważ obraz łączy w sobie nie tylko wszystko, co najlepsze w malarstwie, lecz również cztery różne techniki malarskie. Ważne jest jednak aby wszelkie szczegóły związane z cudownym obrazem pod kątem ich badania oraz prób ich naukowego wytłumaczenia nie przesłoniły nam o wiele waż­niejszego wymiaru duchowego, płynącego i związanego z objawie­niem się Matki Bożej z Guadalupe w cudownym obrazie.