Nasze Życie 110 Wierny Pasterz

HOME     O NAS     PRENUMERATA     ARCHIWUM      KONTAKT
¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯¯

 

Wierny Pasterz
br. Andrzej Jaworski

Józef Puchała przyszedł na świat 18 marca 1911 roku we wsi Kosina k. Łańcuta, w województwie lwowskim. Pochodził z rodziny wielodzietnej – miał sześcioro rodzeństwa. Jego rodzice Franciszek i Zofia wychowywali dzieci w wierze katolickiej i głębokim patriotyzmie. Choć utrzymywali się z pracy na roli, należeli do średniozamożnych. Warto wspomnieć, że pierwsze lata życia małego Józefa przypadają na czas I Wojny Światowej, co z pewnością wywarło wpływ na jego wychowanie. Dnia 1 września 1918 roku rozpoczyna naukę w szkole podstawowej w Kosinie, która mieściła się koło miejscowego kościoła. W nauce osiągał dobre wyniki. Po ukończeniu 5. klasy szkoły powszechnej udaje się wraz z dwoma kolegami do Lwowa, gdzie zamierza kontynuować naukę w tamtejszym gimnazjum. Niewątpliwie pomógł w tym ks. proboszcz Julian Krzyżanowski, który posiadając dobre stosunki z rodziną Puchałów zachęcał ich, by kontynuowali edukację syna. Dostrzegał on duże zaangażowanie religijne i niezwykłą pobożność chłopca. We Lwowie Józef rozpoczyna naukę od drugiej klasy gimnazjum. Już w pierwszym roku wstępuje do Rycerstwa Niepokalanej, wnosząc do niego aktywny wkład. Gdy kończy klasę czwartą powoli zaczyna odkrywać w sobie pragnienie życiu zakonnego i kapłańskiego. Postanawia więc złożyć podanie do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Ksiądz proboszcz w opinii o Józefie pisał: to młodzieniec dobry, cichy i pobożny. Zachowywał się zawsze wzorowo…mogę go polecić jako nadającego się na kleryka w zakonie oo. franciszkanów. Do zakonu zostaje przyjęty 6 września 1927 roku.

Józef Puchała przyszedł na świat 18 marca 1911 roku we wsi Kosina k. Łańcuta, w województwie lwowskim. Pochodził z rodziny wielodzietnej – miał sześcioro rodzeństwa. Jego rodzice: Franciszek i Zofia wychowywali dzieci w wierze katolickiej i głębokim patriotyzmie. Choć utrzymywali się z pracy na roli, należeli do średniozamożnych. Warto wspomnieć, że pierwsze lata życia małego Józefa przypadają na czas I Wojny Światowej, co z pewnością wywarło wpływ na jego wychowanie. Dnia 1 września 1918 roku rozpoczyna naukę w szkole podstawowej w Kosinie, która mieściła się koło miejscowego kościoła. W nauce osiągał dobre wyniki. Po ukończeniu 5 klasy szkoły powszechnej udaje się wraz z dwoma kolegami do Lwowa, gdzie zamierza kontynuować naukę w tamtejszym gimnazjum. Niewątpliwie pomógł w tym ks. proboszcz Julian Krzyżanowski, który posiadając dobre stosunki z rodziną Puchałów zachęcał ich, by kontynuowali edukację syna. Dostrzegał on duże zaangażowanie religijne i niezwykłą pobożność chłopca. We Lwowie Józef rozpoczyna naukę od drugiej klasy gimnazjum. Już w pierwszym roku wstępuje do Rycerstwa Niepokalanej, wnosząc do niego aktywny wkład. Gdy kończy klasę czwartą powoli zaczyna odkrywać w sobie pragnienie życiu zakonnego i kapłańskiego. Postanawia więc złożyć podanie do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Ksiądz proboszcz w opinii o Józefie pisał: to młodzieniec dobry, cichy i pobożny. Zachowywał się zawsze wzorowo… mogę go polecić jako nadającego się na kleryka w zakonie oo. franciszkanów. Do zakonu zostaje przyjęty 6 września 1927 roku. 21 września tego samego roku rozpoczyna nowicjat w Łodzi – Łagiewnikach. Przyjmuje imię zakonne – Achilles. Po roku nowicjatu, dnia 29 września 1928 roku, składa pierwsze śluby zakonne na okres 3 lat. Następnie wraca do Lwowa aby dokończyć edukację gimnazjalna i zdać maturę. Kiedy uzyskuje dyplom maturalny postanawia złożyć śluby wieczyste by na zawsze związać swe życie zakonem. Wspomniane śluby składa 22 maja 1932 roku, a we wrześniu rozpoczyna studia w Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Franciszkanów w Krakowie, przygotowując się do kapłaństwa. W czasie formacji przeżywa ciężkie doświadczenie – umiera jego mama, niecałe pół roku przed jego święceniami prezbiteratu. Kapłanem zostaje 5 lipca 1936 roku. Po nich jeszcze przez rok kontynuuje naukę. Pracę duszpasterską o. Achilles rozpoczyna w Grodnie, gdzie spędza dwa lata. 17 maja 1939 roku zostaje skierowany przez przełożonych na kolejną placówkę – do Iwieńca w diecezji pińskiej. Nie pracuje w niej jednak długo, gdyż już za pół roku zostaje skierowany w roli proboszcza do parafii Pierszaje (odległej od Iwieńca ok. 20 km.). Nowa parafia liczy około 5 tysięcy wiernych, dlatego zostaje mu przydzielony wikariusz, którym jest jego kolega z lat seminaryjnych – o. Herman Stępień. Parafianie bardzo ciepło przyjmują nowego proboszcza. Okazuje się on dla nich prawdziwym ojcem i pasterzem – choć sam nie posiada wiele, dzieli się z innymi choćby dobrym słowem. Sytuacja na tamtych ziemiach była bardzo trudna. W pierwszym okresie wojny ziemie te okupowali sowieci. Niosło to za sobą niebezpieczeństwo karnego wywiezienia na Sybir. Gdy w 1941 roku wkroczyli Niemcy, wywózki zamieniły się w egzekucje. Pogorszyła się także sytuacja tamtejszych kapłanów (w części plebanii Niemcy uczynili mieszkanie dla żandarmerii). O. Achilles jako proboszcz często zabiegał o uwolnienie więźniów, co niejednokrotnie mu się udawało. Z tamtego okresu został zapamiętany jako spokojny, pogodny i opanowany, co stanowiło silne oparcie i świadectwo dla parafian. Sytuacja pogorszyła się 19 czerwca 1943 roku, kiedy w pobliskim Iwieńcu wybuchło powstanie przeciw nazistom. Podejrzenia o współpracę w organizacji i wspieraniu buntu przenieśli Niemcy na całą okolicę, nie wyłączając parafii w Pierszajach. Zakonnicy w chwili zbliżania się Niemców do wsi mieli świadomość zagrożenia własnego życia. Gospodyni na kolanach i ze łzami w oczach błagała ich aby się ukryli, oni jednak nie chcieli. Jak twierdził o. Achilles: „Gdzie są owce, tam musi być także pasterz”. Mieszkańcy zostali zebrani na placu, a wraz z nimi dwaj zakonnicy. Groziła im egzekucja, jak miało to miejsce w sąsiednich wioskach. Niespodziewanie jednak Niemcy dokonali selekcji stuosobowej grupy ludzi w wieku od 15 do 50 lat, a resztę, z wyjątkiem zakonników, puszczono wolno. Aresztowanych przetransportowano do wsi Biorowikowszczyzna niedaleko Nowogródka. Tam oddzielono zakonników od grupy, a tę wywieziono na roboty przymusowe w okolice Mińska. Śmierć męczeńska dwóch franciszkanów nastąpiła wieczorem 19 lipca 1943 roku. Nie było bezpośrednich świadków tego wydarzenia. Istnieją dwie wersje ich losów. Według jednej gestapowcy strzałem w głowę mieli zabić franciszkanów w stodole, a potem ją podpalić. Według drugiej mieli być oni przed śmiercią okrutnie torturowani przez wyłupienie oczu, wyrwanie języka, obcięcie nosa i uszu. Na końcu związani drutem mieli zginąć w stodole. Mieszkańcy wioski po odkryciu miejsca ich męczeństwa zabrali zwłoki i umieścili w jednej trumnie przy kościele w Pierszajach. Papież Jan Paweł II ogłosił o. Achillesa i o. Hermana błogosławionymi w gronie 108 męczenników II Wojny Światowej 13 czerwca 1999 roku.

„Męczenniku, któryś poszedł
Śladem Słowa Wcielonego
Zwyciężyłeś swoich wrogów
I radujesz się wiecznością…
Już opadły z Ciebie więzy
Krępujące twoje ciało;
Spraw niech miłość
Chrystusowa
Z kajdan świata
nas wyzwoli.”

Hymn z Jutrzni